Związek między upowszechnieniem zakażeń a wiedzą medyczną

Długo w Polsce nie było związku między presją zakażeń a zainteresowaniem COVID-19. Jednak fala jesienna przyniosła nowe zjawisko medialne – czyli zainteresowanie wiedzą medyczną na poziomie operacyjnym. Wciąż intensywność tematem koronawirusa, czy syndromami zakażanie nie koreluje istotnie z presją wirusa (np. liczona estymowaną chorobowością czy umieralnością).

Saturacja wyszukiwana w Googlu (RSV) w poszczególnych państwach

Dopiero pojęcia jak saturacja, czy pulsoksymetr które bezpośrednio wiążą się z kwalifikacją pacjenta do udzielenia świadczeń, czy amantadyna, czyli potencjalna substancja lecznicza (póki co bez udowodnionego klinicznie działania) zaczynają przebiegać zgodnie z epidemiogią.

Zainteresowanie pulsoksymetrami w „Gdzie po lek”
Zainteresowanie amantadyną w „Gdzie po lek”

Tym bardziej warto podkreślić, że inne symptomalne hasła, czy dotyczące profesjonalnej wiedzy medycznej nie uzyskały takie niezainteresowania w Polsce.

Wyszukiwania w polskim Googlu (RSV) z uwzględnieniem sezonowści

Doświadczenie pandemii covid-19 w Polsce

Prowadziliśmy panel na temat infodemii w Polsce:

http://www.infodemia-koronawirusa.pl/wp-content/uploads/2020/09/pres_poznan.pdf

Wideo z Inspektorem Sanitarnym:

http://www.infodemia-koronawirusa.pl/wp-content/uploads/2020/09/skawina.mp4

Wideo z rezydentem:

http://www.infodemia-koronawirusa.pl/wp-content/uploads/2020/09/ali.mp4

Wywiad od SNA i NLP

http://www.infodemia-koronawirusa.pl/wp-content/uploads/2020/09/ana.mp4

Potencjał protestów w Polsce

29.08 będzie dniem wielkiej demonstracji koronasceptyków w Berlinie „Fest für Freiheit und Frieden”. Poprzednia demonstracja 01.08 w Berlinie zgromadziła około 200 tyś uczestników (choć szacunki mieszczą się między 20-700 tyś w zależności od źródła). W Warszawie odbyła się 17.08 demonstracja „Zatrzymać Plandemię”, która zebrała kilka tysięcy uczestników.

Co trochę mnie osobiście nurtuje, iż większość polskich analityków i socjologów medycyny przede wszystkim wypatruje wpływu teorii spiskowych/Backflashu w źródłach anglosaskich, co wcale nie jest takie oczywiste. Bliskość i usieciowanie, w tym dążenie do rdzenia kulturowo-gospodarczego w Niemczech, wydaje się mieć większe znaczenie dla obecnej dynamiki ruchów koronasceptycznych. Specyfiką niemieckich protestów jest ich ponadpolityczny charakter mimo iż (słusznie) media upatrują liderów wokół ruchów Querdenken i QAnon w atraktorze AfD, jednak już w czasie demonstracji berlińskiej 01.08 widać było dużą aktywność ruchów lewicowych. Z drugiej strony polski ruch koronasceptyczny póki co działa wyłącznie na prawicy (zwłaszcza wokół Konfederacji) i bezskutecznie próbuje rozszerzyć swoje oddziaływanie. Ze względu na silną polaryzację polityczną w temacie Koronawirusa w Polsce, jeszcze mu się to nie udaje, ale w obliczu obostrzeń w trakcie fali jesiennej zakażeń i widocznego już zmęczenia społeczeństwa pandemią, trzeba monitorować działania tego ruchu.

Żeby zrozumieć grunt pod protesty w Polsce wykorzystałem dane na poziomie województw. W teorii działania społecznego (za Dianim i Latour’em) należy rozróżnić postawy (opinie) od sfery działania (akcji). Społeczeństwo może się nie zgadzać z rządowymi strategiami mitygacji ryzyka COVID-19, ale to nie wystarczy aby wybuchły protesty. Do tego potrzebne jest otoczenie społeczne. To bardzo dobrze widać obecnie na Białorusi, gdzie tego otoczenia społecznego nie było i wciąż jest dosyć skąpe, mimo ogromnego niezadowolenia. Operacjonalizując, wyliczyłem kilka regionalnych społecznych predyktorów potestotwórczych:

  • zainteresowanie koronasceptycyzmem – Znormalizowane RSV Googla 25.07-25.08 (30 dniowe) oraz 17-25.08 (7 dniowe) dla fraz: fałszywa pandemia, plandemia, epidemia+ściema;
  • zainteresowanie koronawiursem – Znormalizowane RSV Googla 25.07-25.08 (30 dniowe) dla fraz: koronawirus, zakażenia i tematu Coronavirus;
  • potencjał epidemiologiczny – liczba skumulowana wszystkich zakażeń i trend 30 dniowy;
  • potencjał działania (otoczenie społeczne) – odsetek odmów szczepień.

Można by się zastanawiać, czemu akurat wziąłem pod uwagę odsetek odmów szczepień, ale wydaje się to mieć bardzo duże znaczenie dla transformacji niezadowolenia społecznego w ruch protestu. Wielkopolanie 10 razy częściej niż mieszkańcy Podlasia, czy Podkarpacia podejmują akcję sprzeciwu wobec Państwa, mimo iż muszą się liczyć z różnego rodzaju reperkusjami prawnymi. Warto podkreślić, że tak dużej zmienności nie można tłumaczyć różnicami w sprawozdawczości (centralnie regulowaną), ani rozproszeniem geograficznym mniejszości etnicznych.

liczba skumulowana wszystkich zakażeń i trend 30 dniowy; odsetek odmów szczepień; zainteresowanie koronasceptycyzmem (uśrednione)

Widzimy, że województwa raczej kojarzone z konserwatyzmem częściej interesują się koronascpetycyzmem. Jednak odsetek odmów sczepień jest najwyższy w Wielkopolsce, Pomorzu i na Śląsku, czyli w regionach o silnych strukturach autonomicznych i raczej kojarzonych z lewicą oraz wysokim poziomem tolerancji wobec inności. Być może to właśnie źle rozumiana poprawność polityczna powoduje, iż brak jest presji społecznej na autonomiczne decyzje jednostek o szczepieniu czy nie. Wiemy już, że wysoka afektywna autonomia nie sprzyja kontroli pandemii COVID-19.

Hierarchiczna macierz korelacji Pearsona między zmiennymi

Co od razu uderza w analizie korelacyjnej, to pozytywny związek między odmową szczepień, a sumaryczną liczbę zakażeń (patrz hipoteza związku ekologicznego z BCG). Warto podkreślić, że potencjał spiskowy (zainteresowanie koronasceptycyzmem) antykoreluje z potencjałem działania, co oznacza iż mamy konkurujące procesy społeczne i wyjątkowo wysoka polaryzacja społeczna działa na korzyść ładu społecznego.

Klasteryzacja województw według wektora cech potencjalnie wpływających na protesty

Widzimy klastry województw pomorskiego i wielkopolskiego (wysoka autonomia afektywna), opolskiego i świętokrzyskiego (wysoki koronasceptycyzm), lubuskiego i warmińsko-mazurskiego (niewielskie zainteresowanie koronawirusem).

Analiza czynnikowa po rotacji Varimax

Dzięki analizie czynnikowej dostajemy podział województw, w których mogą występować różne mechanizmy podatności na protesty:

  • czynnik 3 – to najniebezpieczniejsze regiony, które mogą istotnie zaangażować się w protesty w pierwszej kolejności ze względu na wysoki potencjał do działania, duże zainteresowanie koronawirusem w ogóle, choć wciąż koronasceptycyzmem na średnim poziomie;
  • czynnik 2 – to regiony strukturalnie podatne (większość predyktorów na poziomie średnim lub powyżej średnie) i powinny być monitorowane w drugiej kolejności;
  • czynnik 1 – to regiony zainteresowane koronasceptyzmem (duży potencjał koronasceptyczny), ale słabo zainteresowane koronawiursem w ogóle i z niskim potencjałem działania.
  • niesklasyfikowane (poza opolskim) – regiony mocno zainteresowane koronawirusem w ogólności, ale z niewielkim potencjałem kornasceptycznym oraz niskim potencjałem do działania.

Wniosek nasuwa się taki, że należy monitorować media real-time oraz prowadzić podłużne badania opinii w województwach z czynników 1, 2, 3. Dodatkowo dla czynników 2, 3 należy podjąć działania zapobiegające łączeniu się aktywistów lewicowych z prawicowymi, a dla obszarów z czynnika 1 należy prowadzić bardziej intensywne kampanie informacyjne.

Badanie kosztowej-efektywności interwencji mitygujących ryzyko zakażeń COVID-19 przed falą jesienną

Nawiązując do wypowiedzi nowo mianowanego ministra zdrowia – Adama Niedzielskiego “Wszystkie ręce na pokład” przestawiam uwagi i obserwacje z epidemiologicznej perspektywy. Pozwolę sobie przypomnieć, że obecnie metodami mitygacji ryzyka wobec COVID-19 są (głównie techniki behawioralne):

– redukcja kontaktów (np. izolacja/kwarantanna, czy fizyczne dystansowanie i restrykcje mobilności, czyli tzw. „physical distancing” i „lockdown”);

– zmniejszenie prawdopodobieństwa zakażenia (np. izolacja standardowa jak higiena i stosowanie środków ochrony personalnej oraz immunomodulacja jak promocja zdrowego trybu życia);

– skrócenie czasu zakażalności (np. leczenie, śledzenie kontaktów i testowanie).

To właśnie raczej działania wymuszone lockdownem (w szerokim rozumieniu m.in wraz z zamknięciem szkół i zakładów pracy w formie fizycznej) dystansowanie fizyczne osób miało największy wpływ na redukcję dynamiki zakażeń na świecie1. Zważywszy na koszt tych działań, wątpliwości budzi jednak ich kosztowa-efektywność w krótkiej jak i długiej perspektywie. Zachowawcze szacunki ekonomiczne (bez kosztów społecznych) lockdownu marzec-maj 2020 w Polsce to:

  • Koszt tarczy antykryzysowej liczony wydatkami budżetowymi ~ 100 mld PLN
  • Spadek produkcji i konsumpcji liczony w zmianie PKB~ 50 mld PLN.

Nawet jak udało nam się uniknąć wielu zachorowań i zgonów to kosztowa efektywność liczona w PLN/QALY prawdopodobnie oscyluje w okolicach setek tysięcy jak nie milionów (w perspektywie długofalowej) złotych na jeden rok życia w zdrowiu.

Masowe testowane rekomendowane przez niektórych specjalistów mimo, że jest medycznie wskazane, również może nie być kosztowo-efektywne. Przykładowo po otwarciu szkół w Niemczech2 positive rate testów (w dużej mierze bez wyraźnych wskazań epidemiologicznych) wyniósł mniej niż 2 promile po korekcie na ich swoistość. W naszych warunkach to by wychodziło ponad 100 tyś zł na jedno dziecko z aktywnym zakażeniem (nie mówiąc już o wydolności laboratoriów).

Rozumiem również że z przyczyn wizerunkowych i lobby lekarskiego priorytetem jest i będzie medycyna naprawcza, bez znaczenia jaka jest jej kosztowa-efektywność i większośc budżetu ministerstwa będzie kierowana w tym kierunku.

Z drugiej strony, z doświadczeń z poprzednich epidemii również potwierdzonych w trakcie obecnej pandemii wiemy, iż zdecydowanie kosztowo-efektywnymi są działania na rzecz kampanii informacyjnych3 oraz izolacji standardowej (higiena i środki PPE), które zasługują na tym większe wsparcie.

Jednak najbardziej dziwie mnie, że nie Ministerstwo Zdrowia nie wspiera prawie zupełnie najtańszej techniki mitygacyjnej, czyli trop, śledź i wygaszaj i jej nowocześniejszej wersji “identyfikacja, izolacja, informatyzacja”. Wzmocnienie służb sanitarnych przez specjalistów służby zdrowia oraz ich pomocników w warunkach intensywnej informatyzacji ma już miejsce w wielu krajach. Wzmocnienie kadrowe Państwowej Inspekcji Sanitarnej liczbą około 1000 nowych pracowników (co pozwoli na skrócenie czasu trwania zakażenia) jeszcze teraz latem, żeby dało się ich przeszkolić i wdrożyć, to koszt rzędu 20 mln zł na cały sezon jesienno-zimowy. Ich optymalne rozlokowanie już zostało wstępnie opracowane4 i potrzebna jest jedynie wola polityczna do przedyskutowania tego rozwiązanie.

Przede wszystkim proszę, aby podjęto analizy kosztowej-efektywności dla różnych scenariuszy mitygacji ryzyka COVID-19 z uwzględnieniem nie tylko medycznych, ale też społeczno-ekonomicznych wymiarów.

1https://www.csh.ac.at/publication/ranking-the-effectiveness-of-worldwide-covid19-government-interventions/

2https://www.ndr.de/nachrichten/info/podcast4684.html

3http://www.infodemia-koronawirusa.pl/wp-content/uploads/2020/08/raport_Monitorowanie_percepcji_dolnyslask.pdf

4http://www.infodemia-koronawirusa.pl/geografia-zakazen-w-polsce/

Zatrzymać plandemię

W niedzielę w W-wie i kilku innych miastach miały miejsce demonstracje przeciwko reżimowi sanitarnemu. Na podstawie zdjęć i filmików można szacować, że warszawski protest był mniej więcej 100 razy mniejszy od berlińskiego 2 tygodnie wcześniej.

Udało nam się wstępnie przeanalizować 5tyś tweetów oraz 1,5 tyś komentarzy na youtube. Na wstępie warto pochwalić większość mediów tradycyjnych, za to iż właściwie zignorowały te protesty.

Poruszane tematy (cytaty) to:

  • Żebyście mieli świadomość w co się bawimy kosztem jakichś 100 miliardów i doprowadzeniem 38 mln do obłędu „pandemicznego”. Prawdopodobieństwo zejścia na #zajob’a równa się prawdopodobieństwu zabójstwa albo wypadku na hulajnodze i jeszcze trzeba mieć chorobę „współistniejącą”
  • Spokojnie podpowiem PiS, jak wyjść z #zajob’a. 1. Bezwzględna dymisja @SzumowskiLukasz i ekipy. 2. Testować wyłącznie objawowych i to takich, którzy mają ciężkie objawy. 3. Maski zlecane, ale nie wymagane, kto się boi te nosi. 4. Zmienić straszenie na oswajanie ze zwykłą infekcją
  • Brawo, róbcie tak dalej. Widzę, że już władze nie mówią o fałszywym kowidzie, tylko o koronawirusie. Koronawirisów mamy wiele, bo one mutują i „istnieją” od lat 40-50. Przeraża mnie ludzka głupota, no ale cóż. Masz katar? Gorączkę? Prawdopodobnie to grypa (czyli koronawirus), ale na teście wyjdzie, że masz przeciwciała na koronkę, ale chuj wie na jaki konkretnie rodzaj i cyk na kwarantanne do obozu. Witamy w roku 2020, rok zagłady. Fajnie będzie. Nie dziwie się, że masoneria próbuje wyludnić nas, Polaków. Tępy naród. Przykład mamy na filmie, czyli decyzja tępego wojewody lub przekupionego wojewody. Mam nadzieję, że ktoś z jego rodziny trafi do takiego obozu, to może skuma chłopczyk czym jest koronka. 🙂
  • I kurwa da się DA SIĘ a nie jak działacze LGBT wyzywać policję od kurw jak widać można z policja bez cisnienia pogdać
  • Powielaja amerykanski model FEMA camps… wszystko zgodnie z globalistycznym skryptem NWO…
  • Mamy kolejne ognisko w zakładzie meblarski, nie wiem który to już zakład, przy trzecim się pogubiłem. Drugą, szczególnie wrażliwą branżą na #zajob są producenci okien, na trzecim zakłady mięsne. Poza konkurencją bankrutujące kopalnie.

Korona-protesty w Berlinie

Z wielką uwagą spoglądamy na protesty w Berlinie weekend 1-2.08.2020.

W tym celu zebraliśmy prawie 100 tysięcy tweetów na ten temat w języku niemieckim.

Sieć retweetów dotyczących protestów berlińskich. Liczba użytkowników 24674 została zredukowana do 445 w celu lepszej wizualizacji. Po detekcji społeczności wyróżniono na żółto AfD, ciemny pomarańczowy to lewica a jasno pomarańczowy to mainstream przeciwko tym protestom.

Krajobraz wydaje się być dosyć skomplikowany, bo mimo że trzon protestów stanowi prawe skrzydło AfD, to lewica podzieliła się na sprzyjającą protestom i sprzeciwiającą się protestom. Mainstream z dużą frakcją mediów sprzeciwia się protestom.

Różnice w sprawozdawczości zakażeń

Rozbieżności w sprawozdawczości prawdopodobnie wynikają z retrospektywnego korygowania danych (fałszywie dodatnie wyniki, błędy w raportach ze SSE, itp.), ale widać że dane „twitowane” przez MZ (John Hopkins udostępnia te nie korygowane dane) się różnią (nawet po „twitowych” korektach) od danych ECDC.

Liczba nowych rejestrowanych zakażeń w Polsce

Warto ten temat poruszyć, bo jak to wyłapią wyznawcy teorii sposkowych nazywający epidemiologów i zakaźników „koronaświrusami” to lepiej mieć odpowiedź.